Klasztor:
Niepokalanki, Jazłowiec nieskasowany, istnieje do dziś bez przerwy

Wprowadzono: 01.03.2015 22:20 | Ost. aktualizacja: 17.10.2016 15:30 | Autor opisu: Weronika Wojciech

Zwiń oś czasu
  • Fundacja / translokacja / zmiana reguły / przejęcie

    1863 r.
Rozwiń wszystkie sekcje

Nazwa

Główna miejscowość: Jazłowiec

Nazwa/y obecna: Язловець

Nazwa inna/e: Jabłuniwka

Stan zachowania

Stan zachowania: brak danych

Zgromadzenie

Nazwa zgromadzenia: Niepokalanki

Pełna polska nazwa zgromadzenia: niepokalanki

Obrządek: greckokatolicki (unicki)

Początki

Data fundacji / translokacji / zmiany reguły / przejęcia: 1863 r.

Opis:
We wrześniu 1862 roku przyjeżdża z Rzymu bł. Marcelina Darowska w poszukiwaniu miejsca na klasztor dla tworzącego się Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek oraz dla mającego powstać zakładu naukowo-wychowawczego. Matka Marcelina zapisuje w swoich notatkach, że jest do głębi przekonana iż Jazłowiec jest miejscem wybranym przez Boga.
 
Rozpoczyna się remont i rozbudowa budynku. Centralna część pałacu ma wprawdzie dach z gontów, ale dziurawy, a boczne części są jeszcze bardziej zniszczone. Trzeba jeszcze dodać, że bł. Marcelina jest poddaną rosyjską, a majątek, z którego mogłaby ewentualnie czerpać fundusze znajduje się w województwie kamienieckim, a więc już na terenie Rosji. Musi więc działać niezwykle ostrożnie, aby władze carskie nie wpadły na jej trop. Groziłoby to nieuchronnie konfiskatą majątku córki i jej własnego. Ostatecznie pieniądze na remont jazłowieckiego domu pożycza O.Jełowicki, Zmartwychwstaniec z Paryża. W czerwcu 1863 roku przyjeżdżają do Jazłowca z Rzymu cztery pierwsze siostry, a trzy, które tam jeszcze zostały przybywają na poświęcenie kaplicy 5 listopada tegoż roku. Dzień wcześniej 4 listopada ks. Jan Kaliniewicz proboszcz Jazłowca odprawił Mszę św. w kaplicy, urządzonej w dawnej sali balowej pałacu, a następnie pozostawił w niej na stałe Najświętszy Sakrament. Dom jazłowiecki stanowiło wówczas 7 sióstr i 7 dziewczynek, oddanych do tworzącego się zakładu. Taki był początek tegoż Bożego dzieła. Kiedyś po latach bł. Siostra Marta Wołowska(jedna ze 108 męczenników polskich) powiedziała, że w sprawach Bożych najważniejszą rzeczą jest zacząć.
 
Pod koniec tego roku szkolnego dziewczynek w zakładzie było przeszło 20 a równocześnie zaczęły się zgłaszać do Zgromadzenia nowe siostry. Na wiosnę 1864 roku powstaje też przy klasztorze szkoła powszechna tzw. "szkółka" dla dzieci z okolicznych wsi i miasteczek: Jazłowca, Nowosiółki, Burakówki itd. Dzieci tych jest od razu przeszło 200 i w " szkółce" nie tylko mają bezpłatne nauczanie, ale też wszystkie niezbędne pomoce naukowe. Bł. Marcelina sama uczy w szkółce religii. Zna przecież mentalność tych dzieci, jest dwujęzyczna a więc może mówić tak do Polek, jak i do Rusinek, ma za sobą praktykę z Szulak i z Żerdzia. Sprawa jedności międzywyznaniowej i międzynarodowej miała dla Błogosławionej szczególnie doniosłe znaczenie.
 
Wśród różnych trudności, jakie towarzyszyły rozwojowi jazłowieckiego klasztoru- jeden moment był znaczący. 5 marca 1865 roku wybuch pożar w lewym skrzydle domu. Tego dnia była wichura, która pędziła ogień w kierunku kaplicy - ni9e sposób było ratować... I wtedy bł. Marcelina klęka na śniegu pośrodku dziedzińca i trzymając krzyż od różańca zaczęła się głośno modlić:" Panie! Jeśli to dzieło jest ludzkie - niech spłonie, ale jeśli Twoje- ratuj je". Obecni przy tym świadkowie jednogłośnie stwierdzili, że wiatr nagle zmienił kierunek i ogień zaczął przygasać. W jakimś sensie Bóg dał znak, że to dzieło jest Jego sprawą.
 
W 1873 roku zostaje wybudowany w głębi parku grobowiec, na wzór katakumb, jakie bł. Marcelina widziała w Rzymie. Obecnie znajdują się w nim groby 83 sióstr, uratowane od zniszczenia przez ludność Jazłowca w czasie okupacji radzieckiej. 
 
Z kolei bł. Marcelina zwraca się do rzeźbiarza Sosnowskiego mieszkającego w Rzymiez prośbą o wykonanie posągu Matki Bożej Niepokalanej tak, aby ta statua" przynaglała do modlitwy". Marmurowy posąg Niepokalanej, przywieziony z Rzymu do Jazłowca poświęcił abp Szczęsny Feliński 15 sierpnia 1883 roku, który zatrzymał się w Jazłowcu, wracając do Warszawy po 20- letnim wygnaniu w głąb Rosji. Statua Niepokalanej otrzymała oficjalnie dekretem z 2 lipca 1930 roku ks. Abp Twardowskiego metropolity Lwowa, tytuł "Najświętszej Maryi Panny Jazłowieckiej".
 
Bł. Marcelina Darowska umiera 5 stycznia 1911 roku i zostaje pochowana w jazłowieckim grobowcu. Beatyfikacji Matki Marceliny dokonał w Rzymie Jan Paweł II dnia 6 października 1996 roku, ale od początku jej grób otaczany był czcią nie tylko przez siostry niepokalanki i wychowanki Zgromadzenia ale przez mieszkańców Jazłowca.
 
W 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Wskutek przesuwania się linii frontu w domu jazłowieckim mieszczą się różne szpitale i sztaby. Jazłowiec staje się miejscem dla internowanych, przyjmuje uciekinierów, a w czasie ostrych walk chronią się w nim mieszkańcy miasteczka, które w 1916 roku zostało zamienione w kupę gruzów. Rzecz zdumiewająca, że klasztor, szczególnie widoczny na wzgórzu, będący często pod silnym obstrzałem artylerii, nie doznał żadnych strat. Zdarzało się, że żołnierze z oddziałów, które zdobywały Jazłowiec, nie mogły wyjść z podziwu, że klasztor jest cały. Wśród żołnierzy carskiej armii krążyły nawet legendy o postaci Bożej Matki, unoszącej się nad jazłowieckim domem. W grudniu 1918 roku klasztor w Jazłowcu zostaje z kolei zajęty przez wojska ukraińskie i zamieniony w miejsce dla internowanych- jest ich przeszło 300 osób, wśród nich 14 księży 4 bernardynów z Sokola. W lipcu 1919 roku dochodzi do decydującej bitwy wojska ukraińskiego i polskiego. To ostatnie reprezentował 14 pułk ułanów, utworzony w Rosji przez gen. Plisowskiego z Polaków, służących w armii carskiej. Pułk ten szedł od strony Odessy do Lwowa i pod Jazłowcem stoczył znamienną bitwę; od chwili zwycięstwa 11 lipca 1919 roku przyjął nazwę Ułanów Jazłowieckich. Obrał też sobie jako patronkę Matkę Bożą z klasztornej kaplicy. Z bitwą o Jazłowiec łączy się szczególne wydarzenie. Ułan Władysław Nowacki miał widzenie schodzącej od strony muru klasztornego niewiasty w bieli, zbliżającej się do umierającego z ran plutonowego Sekułę. Dla późniejszego majora Nowackiego był to moment całkowitego nawrócenia. To właśnie on napisał słowa do hymnu ułanów: "Szczęście i spokój daj tej ziemi Pani", który pułk ułanów śpiewał codziennie po apelu wieczornym. On również ślubował odbyć pielgrzymkę ze Lwowa do Jazłowca. Spełnił ten ślub 8 grudnia 1926 roku i złożył przed ołtarzem jako wotum swoją ułańską lancę z żółto-białym proporczykiem.Od tego czasu corocznie przyjeżdżał patrol złożony z najmłodszych oficerów 14 pułku, aby 8 grudnia zameldować się swojej Patronce.

Dzień 11 lipca nie zakończył wojny. Nie minął rok a już ruszyła nawała bolszewicka. 4 sierpnie 1920 roku bolszewicy zajmują Jazłowiec. Dzień 21 września był wyznaczony na wywiezienie w głąb Rosji wszystkich sióstr z jazłowieckiego domu, ale załamanie się bolszewickiego frontu nad Wisłą 15 sierpnia i ucieczka ich z Jazłowca 18 września pokrzyżowały te plany. 

Przez 6 lat działań wojennych ustała systematyczna praca w zakładzie wychowawczym, ale nieprzerwanie, nieraz pod kulami, trwały nadal zajęcia szkolne w "szkółce" dla przeszło 200 okolicznych dzieci.

Okres międzywojenny 1920 - 1939 daje wreszcie możliwość spokojnej pracy naukowo-wychowawczej w Jazłowcu, będącym już znanym i cenionym zakładem. Funkcjonuje gimnazjum i liceum ogólnokształcące oraz seminarium gospodarcze wraz z internatem, a jazłowiecka "szkółka", staje się szkołą powszechną na prawach państwowych. Kontakt sióstr z ludnością okoliczną jest dobry, o czym świadczy fakt, że dziś, po 50 latach pozostała wśród ludzi pamięć o tym, że siostry były im życzliwe i pomocne.

9 lipca 1939 r. ks. kard. Hlond dokonuje uroczystej koronacji figury Najświętszej Maryi Panny Jazłowieckiej zgodnie z breve Piusa XII, zezwalającym na ten akt.

Na uroczystość koronacji przybył 14 pułk, wychowanki zgromadzenia, zaproszeni goście i około 40 000 pielgrzymów z podolskiej ziemi.

1 września rozpoczęła się II wojna światowa, 17 września wojska sowieckie wchodzą do Jazłowca, ustalają radziecką administrację i grabią dobytek klasztoru. Dom jazłowiecki służy kolejno jako szkoła, więzienie. Już w 1940 r. zostają wywiezione na Sybir 4 siostry (s. Laureta, s. Alicja, s. Klemensa, s. Urszula).

Podczas wojny niemiecko-radzieckiej, klasztor zajmuje wojsko węgierskie, sprzymierzone z Niemcami. Rozpoczynają się też krwawe akcje banderowców, które wprawdzie omijają Jazłowiec, ale dotykają boleśnie mieszkanki klasztoru. W drodze z Niżniowa do Jazłowca zostają schwytane koło Rusiłowa i okrutnie zamordowane: s.Leticja Szembek i s.Zofia Ustianowicz.S.Zofia pochodziła z mieszanej rodziny ukraińsko-polskiej i jeszcze w czasie trwania wojny w 1919 r. ofiarowała swoje życie za pojednanie obu narodów. Bóg tę ofiarę przyjął 23 sierpnia 1944 r.. 

W 1946 r. siostry niepokalanki są zmuszone do opuszczenia Jazłowca. 7 maja o.Urban, dominikanin z Czortkowa odprawił w kaplicy jazłowieckiej ostatnią mszę św., a 3 dni później wyjechały siostry, aby w Czortkowie przeszło miesiąc czekać na transport do Polski. 7 czerwca s.Marianna Budziak, rodem z Nowosiółki, wróciła jeszcze raz do klasztoru, w którym zastała oddział radzieckich saperów. Na jej prośbę żołnierze zdjęli figurę Matki Bożej Jazłowieckiej, zapakowali do skrzyni i pomogli w transporcie do Czortkowa.
 
(http://www.niepokalanki.pl/index.php?op=sanktuaria&pop=0301)

Placówka w chwili fundacji

Status prawny: samodzielny

Charakter domu samodzielnego: dom

Przynależność państwowa i kościelna w chwili kasaty

Prowincja / Archimandria: Prowincja litewska

Mapa

Lokalizacja: hipotetyczna

Geolokalizacja: 48.95 25.45 (zwiń mapę)

Źródła opracowań (w tym bibliografia)

  • Modzelewska Bożena, Osadczy Włodzimierz, Lwowska Archidiecezja Katolicka [w:] Encyklopedia katolicka, t. 11: Lu An - "Maryawita", Lublin, 2006, kol. 284